Kolejny raz na ten rok padło postanowienie: kino minimum raz w miesiącu. W związku z tym, że zeszłoroczny wpis Filmy z 2016, które warto obejrzeć, cieszy się ku mojemu zdziwieniu największą popularnością na tym blogu. Postanowiłam wiec, że takie podsumowania będę robić co roku. Co Wy na to?

Choć w zeszłym roku pisałam o filmach, które (po mojemu) warto obejrzeć, w tym roku chcę napisać parę zdań o każdej premierze, jaką wspólnie z Dawidem udało nam się zobaczyć. Dużo się działo w tym roku, nie w każdy miesiąc daliśmy radę być w kinie, ale byliśmy tam obecni nie raz. Jak wiecie lub nie, nasza półeczka to  głównie fantasy, sc-fiction i akcja, więc te pozycje, chyba raczej nikogo nie zaskoczą.

To akurat nie moja działka, bo nie grywałam w Assasina, więc poszłam do kina jako laik. Co do samego filmu to pozwolę się wypowiedzieć bardziej obeznanej osobie.

Dawid: Na film o haszaszynach czekałem od jakiegoś już czasu. Krótka seria o podtytule „Lineage” jedynie podsycała emocje i muskała zmysły. Z radością w oczach i nadzieją w serduszku wybrałem się do kina zacnego na seans. No i jestem trochę rozdarty. Z jednej strony zapierające dech w podbrzuszu sceny akcji i walki, całkiem znośna fabuła i gra aktorska – z drugiej przedstawienie Zakonu jako fanatycznych socjopatów. Film bardzo fajny, adaptacja – kiepska niczym wszystkie inne filmy oparte na grach Ubisoftu… Ehhh i pan z bloga Apokultura zdecydowanie podniósł teraz poziom recenzowania filmów, cóż mam nadzieję, że jakoś podołam 😉

Jak się pewno domyślacie, Batmana bym nie przegapiła nawet w wersji lego 😉 Choć w przypadku tego filmu, odnoszę wrażenie, że najlepsze i najśmieszniejsze sceny pojawiły się już w trailerze. Ale tak na luźny wieczór, czemu by nie?
Na Strażników chyba zawsze będziemy patrzeć z uśmiechem na ustach. Po udanej pierwszej części z niecierpliwością czekaliśmy na kolejną. Choć przyznam, że jedynka chyba bardziej do mnie przemówiła, jednak i tak bawiliśmy się na filmie całkiem nieźle. A przeboje z lat 80 w tle, zdecydowanie na plus.
Tego filmu byłam ciekawa, szczególnie po premierze Batman vs Superman, który osobiście średnio do mnie przemówił. Wybaczcie, ale Ben Affleck jako Batman po prostu nie i już. Ale akurat Gal Gadot w roli Wonder Woman spisała się dla mnie idealnie. Dobry film z dużą dawką humoru i akcji.
Spider-man, to postać, której nigdy nie byłam jakoś szczególnie wielką fanką. Wszystkie poprzednie filmy, a może nawet jeszcze nie wszystkie, udało mi się nadrobić chyba dopiero w tym roku. Mimo to, staramy się iść z Marvelem na bieżąco. Film całkiem przyjemny do obejrzenia i do pośmiania się, choć jeśli o mnie chodzi, to raczej do obejrzenia na raz.
O to, to… to zdecydowanie nasz humor. Filmu w składzie z Reynoldsem i Jacksonem nie mogliśmy odpuścić. Oprócz dużej dawki śmiechu i akcji, film ma u mnie ogromnego plusa za kadry z przepięknego Amsterdamu, który miałam okazję odwiedzić w tym roku. Fajnie było oglądać na filmie miejsca, które się odwiedziło jeszcze w tym roku.
Po obejrzeniu traileru rozbrzmiewającego Immigrant song od Led Zeppelin, czekaliśmy na premierę z niecierpliwością. Nowy Thor klimatem bardzo przypominał mi wyżej wymienionych Strażników Galaktyki, może mógł wydawać się kiczowaty, ale humor i akcja jak najbardziej na poziomie. Z pewnością pani Hulka, również nie byli zawiedzeni.

Jak wspomniałam wyżej, nie jestem zwolenniczką nowego Batmana, ale po obejrzeniu traileru Ligi, byłam pozytywnie zaskoczona, bo film zapowiadał się naprawdę nieźle. Jednak po wyjściu z kina, czułam lekki niedosyt. Coś mi nie pasowało. Fajna muzyka, fajna akcja… ale Batman nie ten, Flash również nie ten. Przyzwyczailiśmy się do serialowego Flasha, a tu mamy kolesia z zupełnie innej bajki… something went wrong! Choć wróć… Aquaman był akurat całkiem spoko 😉

A na zakończenie, wisienka na torcie:

Po internecie krąży mnóstwo opinii na temat nowych Star Warsów. Jedni są zachwyceni, dla innych ten film to kompletne nieporozumienie. Osobiście wielkim znawcą ani zapalonym fanem Gwiezdnych Wojen nie jestem, ale lubię i tą część również fajnie mi się oglądało.

Podsumowując, ten rok był troszkę szalony, dużo się działo, bo pozycji na których byliśmy w kinie, mogło być znacznie więcej (tak samo jak wpisów na tym blogu!) Na pewno jeśli chodzi o ten rok chcę jeszcze obejrzeć Kingsman – złoty krąg i Geostorm. A jeśli chodzi o przyszły? Czarna Pantera i Avengers już na liście… 😉

Chętnie też dowiem się jak wyglądał Wasz rok pod względem filmowym? Co ciekawego obejrzeliście, być może coś z mojej listy pojawiło się również u Was? Piszcie!