Po powrocie z wakacji jak możecie się domyślić, przywiozłam ze sobą mnóstwo zdjęć. W tym roku postanowiłam jednak, wybrać swoje ulubione i znaleźć im lepsze miejsce, niż folder w komputerze. Pomogła mi w tym firma Pixbook, gdzie stworzyłam swoją własną fotoksiążkę, pełną nadmorskich wspomnień.

Tym razem zdecydowałam się na książkę w formacie A4, która ma 28 stron oraz błyszczącą okładkę. Do zrealizowania projektu dostępna jest prosta i intuicyjna aplikacja online. Jest też ogromny wybór szablonów, choć z reguły sama lubię układać sobie zdjęcia. Jest też możliwość dodawania tekstów czy klipartów. Jeśli chodzi o tekst, to ograniczyłam się tylko do samej okładki.

Oczywiście pomimo, że edytor był prosty to samo projektowanie już mniej. Zawsze tracę na tym mega dużo czasu, bo chce aby ta fotoksiążka wyglądała jak najlepiej. Więc przebieram w tych zdjęciach, układam je raz tak, a raz tak. Ostatecznie schodzi mi na tym nawet kilka godzin. Ale cóż, liczy się efekt końcowy prawda? 😉

Cieszę się, że mam teraz zdjęcia z ukochanego miasta w jednym miejscu. Z fotoksiążki jestem zadowolona. Jakościowo prezentuje się bardzo ładnie. Zdjęcia są wyraźne, choć przyznam, że obawiałam się o niektóre bo były robione telefonem. Ale nawet w tym przypadku się nie rozczarowałam. Sama przesyłka również dotarła do mnie bardzo szybko, a książka była odpowiednio zabezpieczona.

Wiem, że już zamęczałam Was zdjęciami z nad morza, ale zobaczcie tym razem, jak prezentują się w książce od Pixbook!

Przyznaję, że fotoksiążka to naprawdę fajna sprawa. Jest to na pewno świetne rozwiązanie czy to na prezent, czy na zbudowanie własnego, małego portfolio, bądź właśnie na zachowanie wspomnień z wakacji. Tym bardziej zupełnie inaczej ogląda się zdjęcia w takiej książce, niż na komputerze.

A na sam koniec, mam coś jeszcze dla Was:

I co sądzicie o mojej fotoksiążce? 🙂