Myślę, że każdy z nas ma miejsce do którego zawsze chętnie wraca i które wiążę się z wieloma wspomnieniami. Chcę Wam dzisiaj pokazać miejsce, które jest mi bliskie od kilku dobrych lat. Moje małe miejsce na ziemi, a można nawet powiedzieć mój drugi dom.

Od najmłodszych lat wakacje spędzałam głównie nad polskim morzem i jest tak do dziś. Uwielbiam morski klimat, morskie powietrze, odgłos mew, wiatr we włosach, szum fal, przepiękne zachody słońca. Choć odwiedziłam wiele nadmorskich miejscowości, tylko jedna jest mi szczególnie bliska.

Gdy pierwszy raz odwiedziłam Świnoujście, miałam około jedenastu lat. Wbrew pozorom to nie była „miłość od pierwszego wejrzenia” bo po tej pierwszej wizycie, wcale mi się tam nie podobało. A jednak urlop spędziliśmy z Dawidem po raz drugi właśnie tam, a sama odwiedziłam swoje ukochane miasto po raz siódmy.

Świnoujście to miasto w którym po prostu czuję się dobrze. Czasem mam wrażenie, że czuję się tam bardziej „jak w domu” niż tu u siebie na Śląsku. Tym bardziej, że mogłam obserwować jak to miasto się zmienia na przestrzeni lat. A zmieniło się w nim sporo.

Powiem Wam szczerze, że nie jestem osobą, która koniecznie potrzebuje na urlopie dziennych upałów i wylegiwania się na plaży. Uwielbiam spacery brzegiem morza, spacery po mieście i promenadzie. Drogę na plażę umila nam piękny Park Zdrojowy, który ma wręcz taki leśny klimat.
Jako, że Świnoujście to duże miasto idealnie sprawdzi się rower, a ścieżek rowerowych zdecydowanie nie brakuje.

Nocą to miasto również ma swój klimat.

Urlop minął nam bardzo miło, choć krótko. Serduszko się łamało, gdy trzeba było już wyjeżdżać. Ale mamy co wspominać. Zaliczyliśmy kąpiel w morzu i to nie jedną, trochę się opaliliśmy, zjedliśmy dobre jedzenie, odwiedziliśmy zachodnich sąsiadów, płynęliśmy statkiem, robiliśmy wieczorne spacery po mieście, nawdychaliśmy świeżego powietrza, a co najważniejsze odpoczęliśmy. Co jak co ale to właśnie morze sprawia, że potrawie odetchnąć i się odstresować. Pozwólcie, że jeszcze podzielę się z Wami naszymi fotograficznymi wspominkami.

Zawsze wracam do tego miejsca pozytywnymi wspomnieniami i na pewno znów wrócę aby przejść brzegiem morza w stronę świnoujskiego wiatraka, posiedzieć i popatrzeć w morze podczas zachodu, usłyszeć szum fal czy nawet po to aby wypić kawę w ulubionej kawiarni 🙂

A jakie jest Wasze „miejsce na ziemi”?