Tak się złożyło, że najpopularniejszy post na moim blogu dotyczy filmów. Pomyślałam sobie, że czemu by nie napisać czegoś nowego? W końcu nie ograniczamy się tu tylko do fotografii i grafiki. Tak zwany Kącik Awy też trzeba uzupełnić. Więc dzisiaj trochę Wam opowiem o moich ulubionych produkcjach filmowych!

Obecnie jestem trochę większym filmomaniakiem niż kiedyś. Wcześniej bardzo mało się orientowałam co nowego wchodzi do kin. Aktualnie jestem w miarę na bieżąco z premierami i pewno jak niektórzy wiedzą, razem z mym Dawidem, staramy się chodzić minimum raz w miesiącu do kina.

Co lubię? Głównie filmy akcji, sc-ficion i fantasy. Lubię też filmy katastroficzne i oczywiście dobre komedie. Nie ukrywam, że uwielbiam amerykańskie produkcje o superbohaterach. Pisałam jak niektórzy wiedzą pracę licencjacką na temat komiksu jako inspiracji twórców filmowych. Mimo to lista moich ulubieńców jest dosyć różnorodna.

Moje ulubione filmy to takie do które mogę oglądać po kilkanaście razy, takie które po obejrzeniu jeszcze długo nie wychodzą mi z głowy. Takie, które chwytają za serducho i zmuszają do refleksji. Albo po prostu są idealnym odmóżdżaczem po ciężkim dniu. To filmy takie jak

WŁADCA PIERŚCIENI

Trzy Pierścienie dla królów elfów pod otwartym niebem,
Siedem dla władców krasnali w ich kamiennych pałacach,
Dziewięć dla śmiertelników, ludzi śmierci podległych,
Jeden dla Władcy Ciemności na czarnym tronie
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie… 

Mój numer jeden zawsze i wszędzie. Nie jestem w stanie zliczyć ile raz już widziałam ten film i ile scen znam na pamięć. Ale za każdym razem ten film wzbudza we mnie mnie emocje, a kadry zachwycają. A po za tym piękny soundtrack, który już na początku przyszłego roku usłyszę na żywo. Przyznać się, kto też się wybiera na Howarda Shore z orkiestrą?

ROCKY

Plakat Rockiego dumnie wisi w moim pokoju, a po za tym Sylvester Stallone to aktor, którego bardzo sobie cenię. Moja ulubiona część Rockiego to zdecydowanie 1 i 3, choć obecny Creed równie mi się podobał. Uwielbiam klimat tego filmu. Ten film nie jest filmem o boksie, ten film jest o życiu boksera, a dzieje się w nim znacznie więcej. Ah, no i chciałabym pewnego dnia przejść się ulicami Philadelphii.

SKAZANI NA SHAWSHANK

Ten film ma po prostu to coś. Po raz pierwszy go obejrzałam, gdy zwyczajnie natknęłam się na niego w telewizji. Wystarczyło kilka minut, a wciągnął mnie niesamowicie. Po za tym gra w nim mój kolejny ulubieniec ze świata aktorów – Morgan Freeman. Film jest adaptacją opowiadania Stephena Kinga, choć czytałam jego książki całkiem często, jeszcze tego nie udało mi się dorwać.

TITANIC

Klasyka… Są filmy, które po prostu wzruszają za każdym razem. Myślę, że Titanica, nikomu przedstawiać nie muszę. Ja należę do grona tych osób, których ten film urzekł i za każdym obejrzeniem, tak samo chwyta za serducho. Po za tym wspaniały duet Leonardo DiCaprio i Kate Winslet.

KOT BOB I JA

Szłam z Dawidem po centrum handlowym, gdzie na ekranie nagle pojawił się trailer filmu wraz z uroczym rudym kotem! Moją rekcję możecie już sobie tylko wyobrazić i tydzień później siedzieliśmy w sali kinowej czekając na film Kot Bob i ja. Wbrew pozorom to nie film o życiu słodkiego kotka. Film jest oparty na faktach i opowiada historię jak kot zdołał zmienić życie jednego człowieka. A opowiada o nim w taki sposób, ze długo jeszcze byłam myślami przy nim po seansie. Premiera obyła się bez większego rozgłosu, a film naprawdę godny obejrzenia. Tym bardziej, że rolę kota Boba gra on sam, a jego poczynania możecie oglądać na kanale jego właściciela Jamesa Bowena – KLIK! O którego życiu, właśnie opowiada ten film…

MROCZNY RYCERZ

Jak już wcześniej o superbohaterach była mowa, przedstawiam Wam mojego ulubionego, choć pewnie nie zaskoczyłam Was tą informacją. Aczkolwiek jak Batman, to tylko Christian Bale. Jestem ogromną fanką całej trylogii Nolana. Zgodzę się, że Michael Keaton w tej roli również sprawdził się świetnie i film miał swój klimat. Ale u mnie na pierwszym miejscu zawsze jest Mroczny Rycerz, bo ten nowy, ulepszony Batman jakoś do mnie nie przemawia. Choć przyznam, że trailer Ligi Sprawiedliwości zaskoczył mnie bardzo pozytywnie.

NIEZNISZCZALNI

Na sam koniec, coś dla rozrywki i odmóżdżenia, przynajmniej dla mnie! Dużo akcji z humorem i wspaniałą obsadą. Wyszły trzy części filmu i każdą fajnie mi się ogląda, choć chyba najbardziej lubię drugą. Przy mnie stety, niestety.. Dawid ma właśnie takie „romantyczne” wieczory filmowe… ale chyba nie narzeka 😉 

Jeśli ktoś z Was ma konto w serwisie takim jak Filmweb, to może mnie znaleźć o TUTAJ! Co jakiś czas wpadam i ocenię to co ostatnio udało mi się zobaczyć. Więc jak macie konta to śmiało wyślijcie zaproszenie, zobaczę co tam ciekawego oglądacie.

Oczywiście czekam na komentarze, w których napiszecie jakie są Wasze ulubione filmy?. Czy znacie wszystkie wymienione przeze mnie pozycje i może lubimy coś wspólnie? Czekam z niecierpliwością! 🙂