Nie wiem jak Wy, ale ja do spania lubię mieć rożne, ładne piżamki. Począwszy od zwykłych, jednokolorowych, przez te w sówki czy kotki, na tych z motywem Batmana kończąc. A właśnie z piżamą, wiąże się moje nowe zamówienie ze sklepu ZafulPrzy okazji, opowiem Wam trochę o tym, jak zazwyczaj wyglądają moje wieczory.

A lubię wieczory i noce. Jestem też zdecydowanie, tak zwanym nocnym markiem. Najwcześniej kładę się spać o godzinie 23, chyba, że akurat jestem bardzo zmęczona. Wieczorami też najchętniej oglądam filmy i czytam książki. Moja wena twórcza również w tym czasie, się bardziej uaktywnia i większość pomysłów na mojego bloga, powstaje właśnie późną porą. Przed zaśnięciem uwielbiam, leżąc już w łóżku, odpalić sobie swoją ulubioną muzykę na słuchawkach. Szczególnie o takiej porze, lubię posłuchać moich ulubionych soundtracków z filmów czy gier.

Wracając jednak do zamówienia. Jak wspomniałam, do spania lubię mieć ładne ciuszki. Choć czasem kończyło się na starych koszulkach z ulubionymi kapelami, to jednak zawsze się znajdzie jakaś piżama, którą po prostu muszę mieć i koniec! Tak też było jak przeglądałam sobie rzeczy na stronie sklepu Zaful. Wpadł mi w oczy prześliczny, elegancki komplecik do spania i już wiedziałam, że muszę go mieć!

TOP I SPODENKI – KLIK | KIMONO – KLIK 

Na komplet składa się top, spodenki i z tego zestawu wzięłam również kimono. Wszystko w kolorze czarnym, wykończone białą koronką. Choć widziałam, że taki zestaw dostępny był również w kolorze czerwonym. Wzięłam ten komplecik, głównie z myślą, żeby mieć go na wiosnę i lato. A do tego czasu, już na szczęście nie daleko!

Moim zestawem do spania jestem zachwycona. Materiał jest gładki w dotyku. Komplecik dobrze leży, jest wygodny i dodatkowo prezentuje się elegancko. Czasem nie ma to jak klasyczna czerń i biel.

Jednak co by nie było tak zupełnie elegancko, a póki na dworze jeszcze dosyć zimno, do zamówienia dorzuciłam dodatkowo coś kompletnie niby niepasującego, ale jak przeuroczego! Pamiętacie z poprzedniego zamówienia moje skarpetki kotki? Nie mogłam się oprzeć i do kolekcji mam już następne – skarpetki liski! Na ostatni miesiąc zimy jak znalazł!
SKARPETKI LISKI – KLIK

Są urocze, ciepłe i przemiłe w dotyku. A na dodatek przyszły do mnie fajnie zapakowane, jeszcze odrobinę w świątecznym klimacie. Pudełko podczas podróży w paczce się trochę wprawdzie pogniotło, ale udało mi się je uratować!

Dobrnęliśmy do końca mojego zamówienia. Jestem ciekawa czy podobają Wam się moje nowe zdobycze. Oczywiście piszcie również, czy też lubicie ładne ciuszki do spania czy raczej nie przykładacie do tego większej wagi?

Co do zdjęć to proszę o ewentualną wyrozumiałość. Musiałam poradzić sobie z samowyzwalaczem, a w tym momencie ustawianie ostrości jest naprawdę upierdliwe! Nie mówiąc o tym, że ostatnio co chwilę pada deszcz i nawet nie ma dobrego światła. Wiosno przybywaj!