Prawdopodobnie świat się kończy w tym momencie, gdyż Wasza Lady Awa zabiera się za recenzję ubrań. Parę dni temu dotarła do mnie moja pierwsza, zamówiona paczka ze sklepu Rosewholesale. Coś ze mnie jednak jest z tej kobity, bo dałam się namówić na ciuszki. A dziś kilka słów o tym co zamówiłam i czy było warto.

Generalnie, rzadko zamawiam ubrania przez Internet. Najzwyczajniej w świecie, bezpieczniej się czuje jak mogę coś przymierzyć. Choć wiadomo, nie zawsze znajdę w sklepie to czego szukam. A dodam, że ja nienawidzę chodzić po sklepach! Nie sprawia mi to żadnej przyjemności i po trzecim z rzędu sklepie mam już dość i wolę iść na jakieś papu. Przynajmniej chłop ma ze mną dobrze, bo gdy mamy zapas czasu przed albo po kinie, to zwykle poruszamy się na trasie Saturn-Empik ewentualnie jakiś Rossmann. A gdy naprawdę potrzebuję coś kupić to jadę z mamą, bo ona zdecydowanie ma do tego więcej cierpliwości.

Tak więc poszperałam na stronie Rosewholesale i znalazłam kilka interesujących mnie rzeczy. Więc stwierdziłam czemu nie? Ciekawi zamówienia?

SWETER – KLIK

Coś idealnego na mroźne dni – wielki, ciepły sweter. Rozmiar oversize, jak dla mnie jest ok. Bo mimo, że jest ogromny, ładnie leży. Choć całkiem możliwe, że drobniejsze osoby mogły by się w nim utopić. Jakościowo również się spisuje, także tutaj pierwszy traf uważam za udany.

BORDOWA BLUZKA Z MOTYWEM KWIATOWYM

BLUZKA – KLIK

Akurat motywy kwiatowe na bluzkach uwielbiam, a ta od razu przypadła mi do gustu. Szczęśliwie, trafiłam również na mój rozmiar. Bluzeczka ładnie leży, kwiaty na jej tyle pięknie się prezentują. Materiał jest w porządku, więc kolejny dobry traf. Dostępną macie również w kolorze czarnym. Jednak  przy całej mojej miłości do czerni, bordo zdecydowanie wygrywa.

KARDIGAN ONESIZE

KARDIGAN – KLIK

Żeby nie było tak pięknie i kolorowo, że z wszystkim udało mi się trafić. Przed Wami kardigan, który niestety będąc onesize, był mi odrobinę przymały i nie czułam się w nim dobrze. Ogólnie prezentuje się ładnie. Jakościowo też nie mam mu nic do zarzucenia. Tak więc zyskała na nim moja niezastąpiona modelka Ola.

SPINKA DO WŁOSÓW – KOT

SPINKA – KLIK

Tą rzecz pozwoliłam sobie odgapić od Ady, która też taką spinkę sobie kiedyś zamówiła. Ale jak to na każdą kociarę przystało, na wszelkie rzeczy z motywem kota, świecą się oczka. Spinka ładnie się prezentuje we włosach, a ja często spinam przednie kosmyki do tyłu. Zobaczymy jeszcze tylko ile mi posłuży. Tak na marginesie, kolor moich włosów, wyszedł strasznie intensywny!

Dotarliśmy do końca zamówienia. Podsumowując cały post, zdaję sobie sprawę, że modelka ze mnie taka jak z koziej dupki trąbka. Stąd pewnie zwykle znajduję się z drugiej strony obiektywu. Z ciuszków jestem zadowolona, może odrobinkę smuteczek z powodu kardiganu. Ale zamawiając przez Internet, trzeba się z tym liczyć.
Z chęcią się dowiem jaka rzecz z mojego zamówienia, podoba się Wam najbardziej!