Tak naprawdę, zanim doszłam do etapu na jakim obecnie znajduje się mój blog, minęło sporo czasu. Może gdybym kiedyś podjęła inne decyzje, to teraz by mnie tu nie było. Dziś o tym dlaczego bloguję i jak to się wszystko zaczęło.

Gdy zakładałam swojego pierwszego ,,bloga”, miałam myślę około 12 lat. Ale wiecie, wtedy blog był dla mnie raczej formą pamiętnika internetowego. Co zjadłam na śniadanie i co się działo w szkole, plus pozdrowienia dla wszystkich koleżanek. Choć i wtedy panowała na coś moda. Przykładem są konkursy w którym można wygrać 200 komentarzy! Wow! Szkoda że wszystkie tej samej treści 😉

Lubiłam mieć swoje miejsce, w którym mogę się czymś podzielić z ludźmi. Miałam bloga o ulubionych zespołach, bloga z moją twórczością, z przemyśleniami. Nie wiedziałam jeszcze czego chce, cały czas się zmieniałam. Kasowałam blogi i zakładałam nowe. Jednak cały czas mnie to w jakiś sposób interesowało.

W końcu bardziej poszłam w stronę fotografii i dałam sobie spokój z blogami. Były to jedynie strony gdzie wrzucałam swoje zdjęcia. Ewentualnie fotoblogi, gdzie czasem napisałam parę słów od siebie. Stwierdziłam, że i tak nie pociągnę z blogiem dłużej niż kilka miesięcy bo jak to ja. Słomiany zapał, bo mi się znudzi, bo za chwilę już stwierdzę, że jest beznadziejny.

Teraz pewnie pytacie, co skłoniło mnie to założenia tego bloga?

,,Od bardzo, bardzo dawna miałam pomysł na własnego bloga. Nie wiedząc jak zacząć, kończąc na braku chęci i weny. To wszystko pozwoliło mi chyba zacząć dopiero teraz. Ale może po kolei. Tematyka bloga to fotografia, przede wszystkim. choć nie tylko. Chcę tu trochę zaczerpnąć też z mojego życia codziennego. Ciężko mi pomysł z głowy przelać tutaj więc mogę tylko powiedzieć że zobaczymy co z tego wyjdzie. Prowadzę już jakiś czas kilka innych stron, których linki umieściłam w pasku bocznym. Liczę, że to będzie coś innego. Nie wiem ile będzie odwiedzin, jaka popularność. Ale może w końcu sama będę miała satysfakcję, że mój pomysł został zrealizowany.” 

Tak, to jest fragment pierwszego wpisu na tym blogu. Ale blog długo nie był taki jaki miałam w oczekiwaniach. Owszem wrzucałam swoje zdjęcia, później też inne prace. Po czasie jak to ja, nic mi się już nie podobało, miałam wrażenie totalnego chaosu. Chciałam bloga usunąć w cholerę, jednak tak się nie stało. Pousuwałam raptem kilka postów. Założyłam nawet, że prowadzę już tylko bloga stricte fotograficznego. Jednak moja głowa pełna pomysłów, mnie od tego odwodziła.
Co z tą nazwą?

The creative mind, Some kind of Art, a nawet fotograficzne zbiorowisko Blog przebrnął przez różne nazwy. Jednak żadna nie była dla mnie na dłuższą metę odpowiednio chwytliwa i dobra. Pewnego dnia stwierdziłam, niech będzie – LadyAwa Blog. Prosto i bez kombinacji. Tak też zostało i to był chyba dobry wybór.

Miałam zostać tylko przy tematyce fotografii. Choć w końcu zadałam sobie pytanie dlaczego? Przecież mam tyle pomysłów, czemu ich nie realizować?

Zmieniłam wygląd. Napisałam dla Was pierwszy tutorial z Photoshopa. Może teraz dużo bym w nim zmieniła, ale mam świadomość ile czasu mu poświęciłam i że jest to właściwie pierwszy tutorial na tym blogu. Stwierdziłam, że skoro lubię testować przepisy to może zacznę testować je ze strony, którą zna tyle osób. Mowa oczywiście o Tasty. Zajęłam się też projektowaniem grafik do druku. Nawet nie wiecie jak miło jak widzę, że faktycznie je pobieracie, drukujecie i z nich korzystacie. Zorganizowałam dla Was nawet kilka konkursów.

Motywacją stało się to, że zaczęłam zyskać odbiorców. Spodobała się Wam seria z Tasty. Rady z fotografii, grafiki i Photoshopa, dla niektórych okazały się całkiem przydatne. Zawsze starałam się też sama robić zdjęcia do postów. Dbać o najmniejsze szczegóły. Całkiem niedawno dużo też spędziłam nad zmianą szablonu. Prowadzenie bloga w końcu stało się hobby, z którego byłam zadowolona.

 

Możecie też zapytać, czy boję się reakcji innych na prowadzenie bloga?

Jeśli chodzi o ludzi, którzy otaczają mnie na co dzień. Nie ukrywam się z tym, choć też nie chodzę z przyklejoną na czole kartką z napisem ,,Jestem blogerką!”. Stawiam, że większość znajomych, których obserwują mnie w różnych mediach społecznościowych, doskonale wiedzą, że prowadzę bloga. Może niektórzy sobie śmieszkują z tego powodu. Nie wiem i mało mnie to interesuje 😉

Co będzie dalej?

Będzie dużo. Chcę nadal rozwijać bloga. Mam z tego na pewno dużo satysfakcji. Jego prowadzenie jest dla mnie czystą przyjemnością. Chcę, aby moi czytelnicy mogli się czegoś dowiedzieć, czymś się zainspirować, być może znaleźć ciekawy przepis na obiad czy pobrać ładną grafikę do druku.

Ten blog jest dla Was. Bo w dużym stopniu, dzięki moim czytelnikom i stałym obserwatorom rozwinął swoje skrzydełka. W bardzo dużym stopniu też dzięki mojej kochanej Oli – KLIK!, która nie pozwoliła mi go usunąć. Dużo mi pomagała i doradzała.

Róbcie to co lubicie, rozwijajcie swoje pasje. Jeśli jakiś pomysł wydaje się Wam bezsensowny, może niekoniecznie tak jest. Ważne, żeby to było coś naprawdę od Was. Przepraszam, że to napiszę, ale jak widzę kolejny nowy blog o modzie i kosmetykach (choć nie tylko), gdzie na wstępie rzuca mi się zakładka współpraca. To trochę przykre. Oczywiście piszę to trochę ironicznie i nie dosłownie. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Blogowanie, dla mnie osobiście, nie jest bezsensownym hobby. Dzięki innym blogerom wiele się nauczyłam, czerpałam inspiracje. Poznałam wiele ciekawych i utalentowanych osób, na których blogi wchodzę z czystą przyjemnością.
A jak jest z Wami? Jaka jest Wasza przygoda z blogowaniem?
Może jesteście jedynie czytelnikami? Czekam niecierpliwie na Wasze odpowiedzi 🙂