Być może niektórzy wiedzą, że od połowy września rozpoczęłam naukę w szkole fotograficznej. Już drugiego dnia, odbyły się zajęcia plenerowe. Przyniosłam z zajęć bardzo dużo zdjęć, więc pomyślałam, dlaczego by Wam ich nie pokazać?

Parę osób prosiło mnie abym napisała co nieco o swojej szkole. Stwierdziłam, że postaram się w miarę na bieżąco dodawać różne posty, dotyczące mojej dalszej edukacji. Tym bardziej, że z pewnością będę miała Wam dużo do pokazania.

Dziś będą portrety, czyli coś co lubię najbardziej i też najbardziej zależy mi, na doskonaleniu się w tym kierunku fotografii. Plener odbył się w skansenie. Pracowaliśmy z modelką, która zaprezentowała się nam w dwóch stylizacjach.
Jakie tego efekty? Zobaczcie sami!

Głównym celem pleneru z modelką, było stworzenie zdjęć w pięciu planach: ogólnym, pełnym, amerykańskim, zbliżeniu i detalu. Więc na zaliczenie wystarczy mi pięć najlepszych, według mnie zdjęć, ale do pokazania mam ich o wiele więcej!

Przyznam, że najlepiej wyszły mi zdjęcia modelki w drugiej stylizacji i też z tych zdjęć, wybrałam te zrobione w konkretnych planach. Zupełnie też inaczej pracuje się sam na sam z pozującą nam osobą, a zupełnie inaczej kiedy fotografuje ją kilkanaście osób na raz. Było to dla mnie małe wyzwanie.

Zajęcia plenerowe obejmowały nie tylko portret, ale też dokument i reportaż. Resztę zdjęć być może Wam kiedyś przy okazji pokażę. Co się nie udało? Na pewno pogoda. W ten dzień akurat przez cały czas niebo było zachmurzone, a przez jakiś czas towarzyszyła nam dosyć denerwująca mżawka. Pod koniec już marzyłam, żeby zakopać się w łóżku pod kocem z gorącą kawą. Jednak chyba nieźle podołałam niesprzyjającym warunkom. Co sądzicie o zdjęciach?