Zeszły weekend, a konkretniej w niedzielę, zrobiliśmy sobie z chłopakiem i dwójką znajomych małego tripa do Wrocławia. Do miasta mamy około dwóch godzin samochodem, pogoda dopisywała, więc nic nie stało na przeszkodzie. Byłam tam już drugi raz, jest to naprawdę piękne miasto. Jak zawsze nagromadziłam sporo fotek z wyjazdu, więc dzisiaj kolejna fotorelacja.

Kto powiedział, że w drodze nie można zrobić ładnych zdjęć? Akurat ja kierowcą nie byłam, więc siedziałam sobie z tyłu z aparatem 😉

Sklep można rzec, że ze słodkościami typu handmade. Już na wejściu pachniało cudownie cukierkowo. Można też samemu robić słodycze, akurat dwójka dzieciaków robiła lizaki.

Nie mogliśmy się powstrzymać, więc kupiliśmy paczkę pomarańczowych cukierasków. Były pyszne!

Wypad zaliczam do udanych. Była piękna, słoneczna pogoda, więc to też na plus. Znaleźliśmy jeszcze budkę z lodami tradycyjnymi, gdzie wzięłam sobie pyszny sorbet malinowy. Jak to ja, chciałam już pstryknąć zdjęcie, gdy mój Dawid stwierdził – ,,daj spokój, jeszcze Ci zleci ten lód!” Więc zdjęcia ni ma. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o  McDrive’a i ja jako duże dziecko zamówiłam sobie Happy Meal’a, gdzie nie dostałam tej zabawki co chciałam, jako że był ogrom ludzi, nie chciało mi się już wracać i robić problemu. A miałam dostać czarnego Angry Birdsa!

Wrocław jako miasto mi się bardzo podoba. Bardziej nawet niż Kraków, do którego mam zdecydowanie bliżej. Choć może to też kwestia tego, że byłam tam już setki razy.

A wy byliście we Wrocławiu? Może polecacie inne miasta godne odwiedzenia?